Haydn Soros po raz kolejny oberwał w domu Starego Mistrza Sorosa. Kiedy wszedł, miał na sobie czystą białą koszulę. Kiedy jednak wyszedł ze starego domu, jego biała koszula była splamiona krwią.
Lokaj, pan Leith, pospieszył do niego i powiedział: – Weź to, Młody Panie.
Haydn Soros spojrzał na maść w ręce pana Leitha, a chłód w jego oczach nieco złagodniał. Wyciągnął rękę, żeby ją wziąć. – Dzięku






