„Madam Dunn, gdzie chcesz, żebym wróciła?” Różne warstwy bólu kryły się w jej sercu. Jane patrzyła tępym wzrokiem na swoją biologiczną matkę, która ją urodziła i wychowała.
Na twarzy Madam Dunn pojawił się ledwie dostrzegalny cień zakłopotania. Zniknął jednak w mgnieniu oka. Chwyciła Jane za rękę i pociągnęła ją w stronę drzwi rezydencji Dunnów. „Jane, przestań się wygłupiać. Błagam cię. Nie mogę






