– Zrobiłeś to? – Ten lodowaty głos wydobył się z wąskich ust Seana, zimny jak arktyczny wiatr.
Haydn nienawidził w Seanie wszystkiego w tej chwili, więc zadrwił z niego, unosząc brodę. – Tak. I co zamierzasz z tym zrobić?
Sean niebezpiecznie zmrużył oczy, spoglądając na Haydna. Jego piękne rysy były napięte, a potem kąciki jego ust nagle uniosły się w górę. Jane poczuła delikatną siłę odpychając






