*Pstryk!* Rozległ się nagły, ostry dźwięk uderzenia!
Na jej twarzy nie malowało się żadne uczucie. "Skończyłeś się wygłupiać?"
Jej chłodny głos w niczym nie przypominał Jane Haydn, którą znał. Dotknął swojego piekącego lewego policzka, a na jego przystojnej twarzy powoli zaczęła pojawiać się złośliwość. "Wygłupiać? Kogo oskarżasz o wygłupy z tobą?" Zaśmiał się chłodno. "Bawię się, nie rozumiesz?






