– Nie, Stary Mistrz nie miałby powodu, żeby…
– Byłem nieostrożny – powiedział cicho mężczyzna, patrząc przez okno. Ciało Dosa zadrżało, a jego ramiona wyraźnie opadły… Szef był teraz pewien, że to Stary Mistrz za tym stoi.
– Proszę, niech szef to przemyśli. Musi być coś, czego nie dostrzegamy. Proszę dać mi jeszcze miesiąc, na pewno znajdę sposób, żeby wykopać więcej wskazówek! – Dos nagle upadł






