– To ty to zrobiłeś? – Jane powstrzymywała gniew. Jej wzrok omiatał bałagan na podłodze. Oczywiste było, że pytała, czy mężczyzna naprzeciwko jest sprawcą tego zamieszania.
– Przepraszam.
Mężczyzna przeprosił ostrożnym szeptem, a jego oczy były pełne poczucia winy.
Jane niemal wybuchnęła śmiechem ze złości. Patrząc na mężczyznę stojącego za zlewem, pomyślała, że kiedyś był zbyt dumny, by tak ła






