Pokój był bardzo cichy, a na sofie siedziały tylko dwie osoby. Jane skontaktowała się z gosposią.
Gosposia jeszcze nie przyjechała. Czekając, siedziała z mężczyzną na sofie. Mężczyzna siedział w milczeniu, patrząc jej prosto w oczy… Wpatrywał się w nią już od blisko godziny.
Jednak nie.
Nie znaczy nie.
Nie mogła ustąpić.
Wszystko będzie dobrze, dopóki nie zobaczy jego błagalnych oczu.
Nieważ






