Jane patrzyła na niego z goryczą, jak kończył jeść miskę makaronu. Wypiwszy nawet zupę, rzucił jej ostrożne spojrzenie. Myślał, że nie domyśla się nawet najmniejszej rzeczy.
Jane powoli wstała i pozbierała naczynia ze stołu.
– Nie ruszaj się, Janey.
– Ja pozmywam.
– Nie Janey, Sean to zrobi – powiedział, pospiesznie zabierając się do mycia naczyń.
Jane patrzyła z przerażeniem. Pozwalanie Sean






