Nieproszony gość wparował do biura Jane.
W tym momencie w jej biurze przebywał jeszcze partner biznesowy.
Łomot!
Ta osoba wpadła tak szybko, jakby miała wiatr w nogach. Za nią, sekretarka z biura dyrektora generalnego goniła, próbując go powstrzymać. "Proszę pana, nie może pan wejść. Pani Dunn ma jeszcze ważnych gości."
W biurze, oboje usłyszeli hałas i jednocześnie zwrócili głowy w stronę wej






