Punkt widzenia Luki
Moje oczy ani na sekundę nie opuściły twarzy Ryana, nawet gdy Sofia zaczęła odpowiadać.
– Zrobiliśmy sobie mały spacer wokół domu.
Poczułem, jak moja ręka zaciska się wokół jej talii, gdy przechyliłem głowę na bok, wciąż wymownie lustrując Ryana wzrokiem.
– Teraz chodzisz na spacery ze swoim ochroniarzem? – zapytałem, spoglądając w dół na Sofię, która skinęła głową.
– To dlateg






