Punkt widzenia Sofii
DWA LATA PÓŹNIEJ***
Dźwięki cichego śmiechu sączyły się z ekranu telewizora, w który się wpatrywałam, a mały uśmiech pociągnął kącik moich ust, gdy odwróciłam wzrok i zerknęłam na zegar wiszący na ścianie pokoju. Było po ósmej wieczorem, co oznaczało, że Luca jest już prawie w domu, a dreszcz ekscytacji przebiegł mi po plecach. Nie miało znaczenia, że Luca wracał do mnie do do






