Punkt widzenia Luki
Pierwszą rzeczą, która wydobyła się z moich ust, był śmiech.
Mrożący krew w żyłach, pozbawiony humoru śmiech. Taki, który wibrował w pustym salonie, w którym się obecnie znajduję.
Przeczytałem wiadomość jeszcze raz, pośpiesznie omiatając ją wzrokiem, tylko po to, by upewnić się, że rzeczywiście poprawnie odczytałem tekst, który wysłała.
Ta sama wiadomość wciąż tam była, gapiąc






