**ADELLE**
Deszcz nadal łagodnie bębni, gdy stoję na prywatnym pomoście Domonica i czekam, aż Gryffin i jego kumpel Blade, *zmiennokształtny rekin* (O rany Julek), przycumują łódź. Drzewa na tej wyspie są gęste i złowrogie, a u ich stóp kłębi się mgła, przypominająca zwoje dymu cygarowego snującego się po klubie dla mafiosów. Kosmyki, które wystają niczym długie, smukłe palce, wiją się i kuszą, gd






