**ADELLE**
Mrugam raz. Potem drugi. W końcu wyduszam:
– Przepraszam. Czy pan mówi do *mnie*?
Gdzieś z tyłu głowy rejestruję, jak ciało Gryffina sztywnieje obok mnie, a jego uścisk na mojej dłoni nagle, niemal celowo, się zacieśnia. Obejmuje mnie ramieniem i przyciąga nieco mocniej do swojej piersi, wypuszczając powolne westchnienie, gdy obraca mnie tak, bym stanęła twarzą w twarz z tym nieznajomym






