**EMILY**
Kiedy Koda znika na piętrze, wydaje mi się, że słyszę szum odkręcanej wody i wyobrażam sobie, że bierze prysznic.
Nago. Nagi prysznic.
*Jasne, nagi prysznic, no ba!!*
Wspomnienie tego, jak wyglądał, gdy zdarł z siebie sweter dzisiejszego wieczoru na dokach – kiedy musiał zauważyć, że jest mi zimno i po prostu chciał się mną zaopiekować – wypala się w moim umyśle z niezwykłą wyrazistośc






