**KODA**
Patrząc, jak starannie chowa szkicownik z powrotem do plecaka, przypominam sobie inny moment w czasie. Czas, kiedy była zupełnie sama w lesie i spaliła na popiół większość swoich rzeczy, tylko po to, by się ogrzać. Uderza mnie właśnie wtedy, że nigdy jej nie zapytałem, *dlaczego* znalazła się w *tamtych* konkretnych lasach. Z tego, co mi wiadomo, jej matka mieszka w Tacomie z chłopakiem,






