**KODA**
Dwadzieścia trzy minuty po tym, jak opuściliśmy Wyspę Czerwonego Wilka, wodna rakieta najwyższej klasy doktora Rhodesa wślizgiwała się do doków w Port Orchard, a znajome światła mojego rodzinnego miasta migotały jak małe świetliki we mgle, gdy nadciągały wieczorne opary.
Mimo późnej pory doki tętniły życiem, ludzie z całego miasta przygotowywali swoje stoiska na główną ulicę i polerowali






