**GRYFFIN**
Wpatruję się z wrogością w telefon, już wyczuwając, że coś jest nie tak. – Zakładam, że to wszystko zależy od tego, co uważasz za króla. Nie jestem już chłopcem, a mojego ojca nigdy tu nie ma. Nigdy też nie uważałem go za swojego króla.
Zazi się śmieje, a to dźwięk tak przepełniony mocą, że nie potrafię powstrzymać wzdrygnięcia. – Vidar miał co do ciebie rację, ale też się mylił. Myślę






