**KODA**
– Leo? – warczę, nie potrafiąc ukryć gniewu, który wciąż we mnie drzemie, nawet po tym, jak z Domonikiem rozerwaliśmy tego gnoja na strzępy na oceanie. – Co z nim?
– Śnił mi się – mówi łagodnie Emily. – Śniło mi się, że mnie uratował...
– Uratował cię? – ryczę; nic nie poradzę. Znaczy się, co do kurwy?
– Tak! Uratował mnie – warczy, patrząc na mnie gniewnie przez ramię, a ja przełykam ryk






