**JIPSEE**
Harlon musiał wracać do pracy, więc po obietnicy, że zobaczymy się za kilka dni i po przeproszeniu po raz tysięczny, odeskortował nas za kwatery, do tylnego wyjścia. Najwyraźniej zmiana Logana dobiegła końca i mieliśmy wyjść zaraz po tym, jak się przebierze.
Gdzieś w budynku rozległ się dzwonek na obiad – taki prawdziwy, jak na farmie – i kilka drzwi w korytarzu obok otworzyło się.
*A






