**FELIX**
Stojąc przy drzwiach i czekając, aż Rainier zapuka, zauważam, że jego kroki zwalniają przy podeście. Czułam, jak wchodził po schodach, gdy tylko wszedł do baru. Mężczyzna miał ciężki chód. Ale teraz się zawahał. *Dlaczego? Czyżby znowu chował obrączkę?* Pfff! Nie na mojej warcie, kolego.
Otwieram gwałtownie drzwi i nasze spojrzenia się spotykają. Z tego, co widzę, po prostu stał tam zamy






