**DOMONIC**
Dojechaliśmy do Timber tuż po zachodzie słońca. Nie mogę powstrzymać uśmiechu na myśl, że znów zobaczę Michaela. I nie tylko to – będę mógł go ponownie przedstawić jego zaginionemu Alfie. *O tak. To może być zabawniejsze, niż myślałem.*
Benjamin prowadzi nas obok rozpadającego się ceglanego muru ze słowem „imber” wiszącym krzywo nad wejściem. Brakuje litery „T”.
– Przynajmniej mają prą






