**DRAVEN**
Klęcząc na ziemi, podczas gdy blondynka, którą Domonic nazwał Cadence, zszywała gardło Benjamina, moje ciało w końcu odzyskuje mobilność. Nie mogę się powstrzymać od myśli, że ta dziewczyna mogłaby użyć trochę więcej *swojej*, gdy Benjamin wciąż tryska krwią z szyi.
– Szybciej! – warczę, mrucząc z irytacją. – On traci tyle krwi!
Benjamin uśmiecha się do mnie słabo, jego usta otwierają s






