**SANDY**
Moje usta się otwierają, dech zapiera mi w piersiach, a cała wilgoć z języka znika pod wpływem wewnętrznego ognia, który teraz dymi w moich żyłach. Nie muszę nawet patrzeć w lustro, by wiedzieć, że każdy centymetr mojej skóry zapłonął bezlitosnym rumieńcem.
Cała sylwetka Rudy'ego jest spowita wspaniałą zasłoną z tuszu, a każda bruzda ścięgna i ciała jest wyrzeźbiona w zwojach falujących






