**SANDY**
Siedząc głęboko w białym, przesadnie miękkim, pluszowym skórzanym fotelu, który, szczerze mówiąc, jest wygodniejszy niż jakakolwiek inna powierzchnia, na jakiej kiedykolwiek miałam okazję spocząć, obserwuję Trouble'a krzątającego się po otwartej kuchni i robiącego Bóg wie co ze świeżo zaparzoną herbatą.
Nie piję herbaty. Nigdy. A kiedy widzę, jak wlewa do naparu sporą ilość mleka, dochod






