**JIPSEE**
Nie mogę powstrzymać śmiechu, który się ze mnie wyrywa, a tym razem lekka irytacja, którą wyczuwam u Logana, zostaje przyćmiona przez moje rozbawienie.
Drzwi wejściowe domu nagle otwierają się z hukiem, a w progu staje potężny rudowłosy mężczyzna o szalonych srebrnych oczach, skupiając całą uwagę na mnie. Jego głos jest zwodniczo spokojny, ale wyczuwam w nim dezaprobatę. – W końcu dotar






