**SANDY**
„Kto tam jest?” pytam go, a serce nagle tłucze mi się w piersi na myśl o nieskończonych możliwościach. Dobra, może *nie* nieskończonych i może *nie* możliwych. Prawdopodobnie bardziej przypomina to *niemożliwe*, ale nic na to nie poradzę. Bajki są tym, co czyta się nam w dzieciństwie, i to one często podążają za nami w dorosłość, zwłaszcza gdy uderza tragedia.
*O nie, nie, Sandy. Nie będ






