Logan
Po raz pierwszy od tygodni budzę się sobą.
Żadnego warczenia.
Żadnego ujadania z pogróżkami.
Żadnego ciśnienia rozsadzającego mi czaszkę od środka, jakby Wojna próbowała ją rozłupać.
Tylko... cisza.
I cichy, równomierny rytm czyjegoś serca.
Jej.
Alyssa, skulona w ramionach Kinga na łóżku naprzeciwko, jej świeżo pofarbowane, rude włosy rozsypane na poduszce niczym aureola – spokojna, lekka. J






