Mason
Stary tartak jest spróchniały do cna – zardzewiałe metalowe kości i poszarpane drewno pochłonięte przez sosny, to miejsce, które wciąż cuchnie krwią, nawet jeśli jej nie widać.
Pasuje.
Siedzę zabarykadowany w biurze brygadzisty, a raczej w tym, co z niego zostało – trzy ściany, połowa dachu i wystarczająco dużo osłony, żeby prowadzić obserwację, nie będąc zauważonym. Podłoga jest śliska od o






