Alyssa
Wzdrygam się, gdy ktoś chwyta mnie za ramię.
Ale wtedy dociera do mnie znajomy zapach War i wypuszczam powietrze, uspokajając panikę.
Podnosi mnie z bagażnika z wprawą, jedną ręką podtrzymując plecy, drugą pod kolanami. Jego uścisk jest mocny, ale ostrożny.
Kiedy stawia mnie na nogi, słyszę, jak porusza się za mną – coś szeleszcze – a potem jego ręka wraca, prowadząc mnie w dół.
Moje kolana






