PUNKT WIDZENIA CALVINA
Przeznaczeni Amary mi nie ufali. Nie musiałem być magiem, żeby to wiedzieć, i prawdę mówiąc, nie winiłem ich. Nie zareagowałem, gdy została porwana.
To nie tak, że nie zależało mi na siostrze, zależało, i gdyby to ode mnie zależało, byłbym już w drodze do watahy z Winifred, ale w pałacu sprawy nie działały w ten sposób. Nawet zabranie jej teraz spowodowało wiele tarć. To był






