Rano na lotnisku panował szczyt komunikacyjny, a samochody kursowały w obie strony. Zamknięcie drogi dojazdowej wywołało wściekłość wielu podróżnych, którzy dzwonili z zażaleniami, a nawet na policję.
Wybuch uciszył wszystkich. Ludzie na całym lotnisku zamarli w bezruchu, oszołomieni siłą eksplozji.
Huk w hali odlotów był ogłuszający.
Sophia aż pobladła. Ledwo co udało jej się odwrócić uwagę opini






