Ci ludzie ruszyli naprzód jak jeden mąż, ale ochroniarze natychmiast ich powstrzymali. Tłoczyli się szaleńczo, o mały włos nie przewracając strażników.
– Założę Twittera później. Zaobserwujcie mnie, a o wszystkim napiszę. Dziękuję za współpracę – szepnęła Odalys.
Zadowoleni pokiwali głowami.
– No, zakładajcie te konta! – poganiali fani, bojąc się, że gwiazda wycofa się ze swojej obietnicy.
Odalys






