Odalys nie wierzyła w przypadki, ale zapach był uderzająco znajomy. Poczawszy go, mimowolnie skierowała wzrok ku wiosce.
– Odalys, co z tobą? Jesteś jakaś nieobecna. Źle się czujesz? Wyglądasz blado – Freya natychmiast podeszła i dotknęła jej czoła.
Odalys otrząsnęła się z zamyślenia. Potrząsnęła szybko głową.
– Nic, zamyśliłam się. – Wymusiła uśmiech. Bała się, że ktoś dostrzeże jej niepokój, wię






