„Odalys, co ty wyprawiasz?”
„Odalys!”
„Nie waż się!”
Wszyscy zamarli. Nikt nie spodziewał się po Odalys tak bezmyślnego posunięcia.
W takiej sytuacji większość cofnęłaby się o krok. Ale Odalys, bez chwili wahania, chwyciła gałąź i z furią wbiła ją Finnianowi w dłoń.
Gałąź wbiła się głęboko, a Finnian stłumił bolesny jęk.
Krew popłynęła mu po dłoni, a przeszywający ból wstrząsnął nim, jakby nagle o






