Sophia szła powoli, niemal prosząc się o to, by ją zatrzymano, lecz nikt nie pisnął słowa.
Gdy dotarła do drzwi, rzuciła okiem na sąsiednią grupę. Wciąż gawędzili cicho, a z ich strony dobiegał stłumiony śmiech.
– Knują, jak nas odizolować. Czyżbyśmy stali się ofiarami mobbingu w tym grajdole zwanym show-biznesem? – warknęła przez zaciśnięte zęby, specjalnie podnosząc ton, by zarejestrowały to kam






