Odalys nie miała ze sobą swojego plecaka. To było dziwne, bo nigdy się z nim nie rozstawała.
– Nie wiem – odparł Atlas, spoglądając na Sophie z przebiegłym błyskiem w oku. – Może ja odwrócę jej uwagę, a ty spróbujesz chapnąć plecak?
Sophia aż podskoczyła, a w jej oczach zapłonął ogień podniecenia.
– Okej – wyszeptała, a palce nerwowo jej zadrżały.
Nie była pewna, czy ten szmaragdowy wisiorek Odaly






