Odalys wyjęła torbę i zaczęła wyjmować zioła, które zebrała tego dnia. Ostrożnie rozłożyła je na płasko, żeby wyschły, na pobliskiej powierzchni, cicho przy tym szepcząc: „Te zioła są wybornej jakości”.
„Zioła z gór rosną dziko i dojrzewają przez lata. Są o niebo lepsze od tych hodowanych sztucznie, którym brakuje dojrzałości i mocy dzikich” – wyjaśniła Odalys, a w jej głosie pobrzmiewała cicha mą






