Henryk wytrzeszczył oczy z niedowierzaniem, nie mogąc ogarnąć powagi sytuacji. Nie mieściło mu się w głowie, że rodzina Stewartów naprawdę wstawi się za Odalys.
– A co? Uważasz, że pan Stewart nie powinien bronić żony tylko dlatego, że ty ją traktowałeś jak śmiecia? I powiedz mi, gdyby rodzina Bennettów miała czyste sumienie, posunąłbyś się do takich podłości? – Dorian nadymał pierś z wściekłości.






