Gdy chaos wybuchł na dobre, ktoś rzucił się do panicznej ucieczki, zdzierając z siebie biały kitel.
"Policja! Stój!" – rozległ się stanowczy głos, a funkcjonariusze błyskawicznie okazali odznaki.
Wkrótce rezydencja została otoczona szczelnym kordonem, odcinając wszelkie drogi ucieczki.
Dziewczyna w białej sukience i menadżer zastygli w bezruchu, zbledli jak ściana, obserwując, jak policja wdziera






