Błysk bólu przemknął po twarzy Percivala, a jego rysy posmutniały.
Czy to przez atmosferę, czy przez wewnętrzny niepokój, ręka Percivala zawisła w powietrzu, by zaraz potem niezgrabnie opaść.
U każdego innego człowieka taki wyraz twarzy mógłby wydać się niezręczny.
Ale Percival emanował wrodzoną szlachetnością, a jego temperament i królewski sposób bycia dodawały mu aury wyjątkowości. Ten gest był






