Evander przyjrzał się jego wyglądowi, tej elegancji i spokojowi, które go emanowały. Był dokładnie taki, jak go zapamiętał.
– Ojcze, napijesz się kawy? – zapytał nagle mężczyzna.
Usiadł powoli i w skupieniu zaparzył kawę. Łzy napłynęły Evanderowi do oczu, zamazując mu obraz.
Patrzył na syna, który od dwudziestu lat spoczywał w grobie, a teraz stał przed nim, żywy.
Siedział cicho, parząc kawę i trz






