Myśląc o sile charakteru Odalys, wiedział, że rzuciłaby się naprzód bez wahania, nawet w paszczę niebezpieczeństwa. Nie mógł powstrzymać podziwu dla jej determinacji.
Odalys jednak tryskała optymizmem. Słysząc troskę w jego głosie, zachichotała i przekornie zapytała: "Więc jednak martwisz się o moje bezpieczeństwo, panie Stewart?"
"Jeśli nie miałbym się martwić o ciebie, to o kogo innego?" – odpar






