Windsor patrzył, jak Henry osuwa się martwy u jego stóp. Cała jego wcześniejsza buta wyparowała w jednej chwili. Wiedział, że Percival to bezwzględny drań, a teraz, kiedy mu się postawił, szanse na przeżycie drastycznie zmalały.
„Ty…” wyszeptał Windsor, zdławiony. Słowo uwięzło mu w gardle.
Wzrok mu się zamglił, umysł ogarnęła pustka. Nie potrafił zebrać myśli. Chciał tylko jednego – uciec. Ale ot






