Sharon
Zabrałam książki z szafki i ruszyłam na następną lekcję. Gdziekolwiek szłam, czułam na sobie wzrok innych. Szybko stawiałam kroki ze spuszczoną głową, aż dotarłam do sali, czując się wściekła jak diabli.
Kiedy weszłam do środka, sala była już w połowie pełna. Uczniowie siedzieli w grupkach. Żołądek ścisnął mi się nerwowo, gdy ich oczy spoczęły na mnie.
Podeszłam do pustego miejsca na samym






