Sharon
Cały dzień minął bez żadnych niepożądanych incydentów, których się spodziewałam, ale wiedziałam, że Alysa nie usiedzi cicho.
Nie przyszła do szkoły i szczerze mówiąc, poczułam ulgę, że jej nie widzę. Kaela też nie widziałam. Może był z nią, liżąc jej rany po porażce. Sama ta myśl wystarczyła, bym znów wezbrała do niego gniewem. Jeśli był z nią, to dlaczego przyszedł do mnie rano? Okazywał t






