Cassian
W chwili, gdy wyszliśmy z jaskini, zimne, nocne powietrze uderzyło mnie w twarz, ale ledwie to zauważyłem. Cała moja uwaga skupiała się na mojej przeznaczonej, mojej Julie. Była tuż obok mnie, żywa, oddychała, a to samo w sobie wystarczyło, by uspokoić gwałtowną burzę, która szalała we mnie przez ostatnie dwa dni.
Mimo że starała się iść o własnych siłach, widziałem, jak bardzo jej kroki s






