Cassian
"Alfo, zauważyliśmy watahę wyrzutków na zachodniej granicy!" Głos Brandona dobiegł z telefonu, był pilny i zadyszany.
"Już jadę!" wychrypiałem i zeskoczyłem z łóżka. "Ilu?" zapytałem, zakładając spodnie i koszulę.
"Około pięciu!"
Julie poruszyła się przez sen, a mnie zabolało serce na myśl, że ją zostawiam. Przykryłem ją kocem, pocałowałem w czoło i wybiegłem z domu. Skąd do cholery wzięło






