Sharon
To pytanie niemal mnie złamało. On nawet nie wiedział, gdzie jest ani kto jest z nim w pokoju. Przełknęłam ślinę, a poczucie winy wezbrało we mnie gwałtownie. Potem uniosłam ręce na tyle, na ile pozwalały łańcuchy, i zaczęłam migać powoli i wyraźnie, wyolbrzymiając ruchy, by jego otumaniony umysł mógł za nimi nadążyć.
„Nie śpij. Zostań ze mną. Jeśli chcesz być wolny, nie zasypiaj”.
Frank sp






