ZIA
W chwili, gdy Maximus rzucił się na Dariusa, cofnęłam się gwałtownie i wcisnęłam w róg pokoju.
Odrobiłam już tę lekcję poprzednim razem. Nie zamierzałam być na tyle głupia, by znów dać się złapać między nich i odnieść obrażenia tylko dlatego, że w szale walki nie zważali na to, kogo uderzają.
Ich ruchy były zbyt szybkie, bym mogła je śledzić moim ludzkim wzrokiem. Byli jedynie rozmazanymi smug






